
kozia dla mnie to, że tak powiem, rodowita trasa. Tam stawiałem pierwsze kroki w DH (tzn w wapienicy też). Osobiście mam bardzo blisko - 2 km do początku trasy. Praktycznie cały sezon tam jeżdże z kumplami, więc jest potrzebna:P Jeśli pogoda dopisze to 6 marca ide z kumplem naprawiać hopy i bandy, oraz coś pomyśle nad polepszeniem górnego odcinka, jeżdżonego tylko na zawodach, których już Damian nie organizuje. Ktoś chętny to może wpadać koło południa:)
PS myślałem też nad trasą z Łysej Góry jako że mieszkam na jej stoku, stromizny takie jak skocznia w cygańskim lesie no ale cóż, wszystko prywatne i się czepiają ludzie:(
