Nie wiem ile jest aktualnie zarejestrowanych klubów sportowych w Bielsku-Białej. Czy może ktoś wie?
Bardziej pewny jestem tego, że żaden z tych klubów nie jeździ na Szyndzielni i Dębowcu. Sport potrzebuje odpowiednich warunków:
- trasy (urozmaicone z nachyleniem odpowiednim do kategorii wiekowej),
- śnieg (twardy, przygotowany i odpowiedniej grubości, aby wkręcić tyczkę),
- dostęp (łatwy, aby nie tracić czasu na dojazdy samochodem/wyciągami),
- cena (niska lub zniżki w określonych dniach i godzinach - w końcu szkoli się młodzież),
- pozytywne nastawienie właściciela (aby można było przeprowadzić trening, co wiąże się z zamknięciem trasy lub jej wygrodzeniem);(dlatego pomysł dwóch tras na Dębowcu - jeżeli na jednej jest trening lub zawody, można jeździć drugą).
Dębowiec ma takie warunki, szczególnie dla dzieci i młodszych roczników. Junior młodszy może się na Dębowcu doskonalić (np. szybkość, technika), ale nie jest to już wystarczający dla niego stok.
Szyndzielnia (Sahara), w mojej opinii, to stok zbyt trudny nawet dla wyczynu.
Rozmawiałem z byłymi zawodnikami z różnych lat. Nikt z nich nie pamięta zawodów na Saharze. Ostatnie, które ja pamiętam, to były Mistrzostwa Polski AKN-ów w latach 80'. Porażka dla większości startujących. Prawie jednomyślnie stwierdziliśmy, że stok jest za stromy, w dodatku był bez wybiegu umożliwijącego bezpieczne zatrzymanie.
Starsi zawodnicy, jeszcze z okresu Włókniarza i BBTS'u jako odrębnych klubów, pamiętają, że podczas zawodów na Beskidku (stok BBTS'u) ci z Włókniarza (stok klubowy Sahara) często przegrywali z tymi z BBTS'u, gdyż Sahara uczyła tylko hamowania.
Przy obecnym sprzęcie i technice jazdy Sahara ze jednostajnym nachyleniem w najtromszym miejscu zbliżającym się do maksymalnego dla trasy czarnej, jest po prostu trudna.
Opinię o Saharze wyraził Delegat Techniczny FIS, który zatwierdza dopuszczenie trasy do zawodów, Krzysztof Horecki. Krzysztof robił m.in. homologacje tras w Siennej (Czarna Góra). O Saharze wyraził się jasno: zbyt trudna na obecne czasy.
Zauważył jednak możliwość zmniejszenia jej nachylenia poprzez przesunięcie w kierunku zachodnim (tak jak na początku biegła Sahara). Trasa staje się wtedy "czerwoną" i jest dostępniejsza dla dużo większej liczby osób.Obszar odstąpiony Lasom na nieużywanej części można zalesić, a wyciąć część lasu potrzebną do przesunięcia i wydłużenia trasy. Z tego co pamiętam z okresu zajmowania się tym problemem, to Lasy Państwowe są zdecydowanie temu przeciwne. Niestety nie znam uzasadnienia.
Wzdłuż takiego stoku można postawić szybki orczyk (POMA), który obsłuży w zupełności stok (tak jak "drzewiej" bywało - najpierw była "wyrwirączka, później mostostalowski orczyk). Oszczędność na budowie krzesła "do nikąd". Stok może się kończyć na wys. ok. 700 m npm. (przeł. Dylówki)- optymalnej dla utrzymywania się warunków śniegowych.



