Szkoda, że próba podjęcia dyskusji na temat bliski sercu większości narciarzy (i nie tylko) rozpoczyna się na 5 minut przed dwunastą, czyli klika miesięcy przed możliwym terminem wykorzystania funduszy unijnych.
Jestem jednym z członów Komitetu Obywatelskiego "Sporty śnieżne dla Bielska-Białej", który powstał w momencie tworzenia planu zagospodarowania stoków Szyndzielni i Dębowca przez firmę KARPLA. Był to rok 2007 (!!!). Jego założycialemi byli: Szymon Malinowski (prezes Grupy Beskidzkiej GOPR, geodeta) i Jerzy Siodłak (naczelnik Grupy Beskidzkiej GOPR), Krzysztof Horecki (delegat techniczny FIS - odpowiedzialny za zatwierdzanie tras narciarskich, geodeta), Marcin Szafrański (trener narciarstwa, olimpijczyk) i autor tego tekstu - Zbigniew Stanisławski (v-ce prezes Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN, inżynier).
Celem złożenia tego projektu było zwrócenie uwagi firmie KARPLA i potencjalnemu inwestorowi na błędy w przyjętej koncepcji oraz zaproponowanie innych możliwości, niż tradycyjnych założeń zagospodarowania Szyndzielni.
Twórca serwisu nawet nie wspomniał o Komitecie Obywatelskim w "procesie uzgadniania koncepcji".
To najważniejsze założenia naszej propozycji:
- rozdzielić proces inwestycyjny na dwie niezależne części: Dębowiec i Szyndzielnię,
- zagospodarowanie Dębowca wdrożyć jak najszybciej, gdyż projekt jest najłatwiejszy do końcowego dopracowania,
- zagospodarowanie Szyndzielni ponownie przeanalizować.
Zagospodarowanie Dębowca w przedstawionym przez Miasto projekcie jest w zasadzie zgodne z naszym projektem, czyli:
- budowa kolei krzesełkowej od parkingów przy ul. Karbowej do schr. na Dębowcu; przepustowość kolei dodstosowana do pojemności tras,
- poszerzenie i zniwelowanie istniejącej trasy wzdłuż wyciągu orczykowego; poszerzenie w kierunku zachodnim do minimalnej szerokości ok. 30-40 m,
- wprowadzenie sztucznego naśnieżania i oświetlenia stoku.
Projekt "obywatelski" zakładał ponadto:
- budowę drugiej trasy (zielonej, łatwiejszej) na wschód od istniejącej, po grzbiecie sąsiadującym za wąwozem, co się wiązało z nową przecinką,
- budowa krótkiego wyciągu dla dzieci od schroniska do "siodełka",
- budowa snowparku,
- budowa toru saneczkowego (zimowego),
- budowa trasy rowerowej (DH).
Natomiast projekt "obywatelski" dotyczący Szyndzielni różni się zasadniczo od projektu KARPLI.
Założyliśmy, że kluczowe jest zapewnienie pełnego obciążenia kolei gondolowej, a to wiąże się ze zbudowaniem conajmniej jednej trasy do dolnej stacji gondoli. Trasa nie powinna być trudniejsza niż czerwona. Takiego rozwiązania nie ma w projekcie Miasta.
Stok "Sahara" jest stokiem za trudnym w obecnych czasach ze względu na to, że zmienił się sprzęt, a z nim technika jazdy. Niewiele osób będzie korzystało ze stoku Sahara z przyjemnością. Słabsi narciarze wybiorą stoki łatwiejsze, które znajdują się w Białce Tatrzańskiej, na Białym Krzyżu, na tzw. "Julianach".
Projektowany wyciąg krzesełkowy na Saharze będzie w pełni obciążony pod koniec dnia - analogicznie, jak jest teraz na Hali Gąsienicowej. Zanim gondola wywiezie ekonomicznie uzasadnioną liczbę osób do uruchomienia krzesełka, minie dużo czasu. Słupy krzesełka będą stały na środku trasy, co przy jej nachyleniu jest niebezpieczne. Dojazd do dolnej stacji gondoli jest utrudniony, a dojad do dolnej stacji krzesełka na Saharze od drogi (parkingów) jest niemożliwy. Kto w obecnych czasach będzie chodził ze sprzętem na 1/2 godzinne spacery?
Obecne przepisy mówią o tym, że na każdym stoku musi być jedna trasa łatwa (niebieska). Przedstawiona w projekcie trasa niebieska umożliwiająca teoretycznie zjazd, to obejście przepisów, a nie poprawa bezpieczeństwa. Trasa jest "powykręcana" w celu jej sztucznego wydłużenia i uzyskania spadku jak dla trasy niebieskiej. Kto z narciarzy lubi jeździć po wykręcanych "alejkach", mając do dyspozycji możliwy do wykonania w tym miejscu piękny, szeroki stok - ale "czerwony"?
Proponowane przez Komitet Obywatelski rozwiązanie wyglądało inaczej. Nie zostało uwzględnione prawdopodobnie z powodu nieustępliwości Lasów Państwowych. Projekt był następujący:
- poszerzyć Saharę w kierunku zachodnim (do szlaku zielonego),
- przedłużyć Saharę po grzbiecie wzdłuż szlaku zielonego do przeł. Dylówki,
- wybudować wzdłuż brzegu trasu wyciąg orczykowy (niepotrzebna dodatkowa wycinka na wyciąg!!!), łamany typu POMA (TATRA-POMA),
- naśnieżanie.
Uzasadnienie:
- stok leży powyżej 700 m npm., co gwarantuje dłuższe zaleganie pokrywy śnieżnej,
- stosunkowo tani wyciąg o dużej przepustowości,
- umożliwienie zjazdu do 1/2 Szyndzielni,
- nachylenie trasy maleje z czarnej do czerwonej - trasa staje się bardziej dostępna dla szerszych rzesz narciarzy.
Druga część trasy, to nowa przecinka po równym i szerokim stoku wzdłuż szlaku niebieskiego - bezpośrednio do dolnej stacji gondoli.
Wycięcie lasu w dolnej części Sahary + prace ziemne na trawersach (i wycięcie lasu związane z wykonaniem trawersów) powinny dać porównywalną powierzchnię co teren przeznaczony na trasę od Dylówek do dolnej stacji gondoli.
I jeszcze jedno spostrzeżenie: nie tylko Sahara jest dobrym stokiem w omawianym rejonie. Piękny kocioł z długo zalegającym śniegiem, o nachyleniu północnym, to zbocza Cubernioka. Niestety, mimo, że kilka lat temu stok ten był zupełnie wycięty, Lasy Państwowe pewnie nie pozwolą na ponowne jego wycięcie.
Komitet wskutek braku jakiegokolwiek odzewu ze strony Miasta przeszedł w stan uśpienia - do tego momentu.
Projekt oraz udokumentowana korespondencja z przedstawicielami Miasta znajdują się w moich rękach.



